#2016-10-28 01:36:31 

Witold

Użytkownik

Posty: 131

Skąd: Izbica

Wiek: 29

Kochani… niestety, ale zapadła taka decyzja, że zamierzam się rozwieść. Nie wie o tym jeszcze moja szanowna małżonka, nie wie nawet, że ja wiem, że ona mnie zdradza… nim podejmę jakieś kroki chciałbym się jednak jakoś rozeznać w tym, jakie mam opcje, jeśli chodzi o rozwód… nie mam trochę głowy do szukania informacji na własną rękę w obecnym momencie, a wolałbym mieć jakieś rzetelne dane. Wiadomo, nie chodzi mi tylko o to, żeby nasz związek ustał, ale żeby też ze mnie nie zdarła. Ktoś takimi poratuje?
#2016-10-28 04:03:52 

bieżnik

Użytkownik

Posty: 122

Skąd: Lublin

Wiek: 19

Stary, rozumiem Cię aż za dobrze… niestety, ale miałem podobną sytuację. Moja żona miała wszystko, czego zapragnęła, często się zacharowywałem, żeby ona tylko mogła gdzieś pojechać, coś dostać, czy też coś dla siebie zrobić. Na odchodne usłyszałem, że się w ogóle nią nie interesowałem, a robiłem to wszystko dla niej…
#2016-10-28 04:20:29 

wietrzna

Użytkownik

Posty: 55

Skąd: Dęblin

Wiek: 29

Niestety Panowie, ale tak to jest, że czasem się zapędzicie w swojej pracy i nie widzicie, że oprócz Waszych pieniędzy potrzebujemy czegoś jeszcze innego.
#2016-10-28 06:23:42 

bieżnik

Użytkownik

Posty: 122

Skąd: Lublin

Wiek: 19

Tak, też jej to dawalem, bliskość, ciepło, wsparcie. W każdym razie myślę, że nie po to kolega pisał tutaj, żebyśmy się między sobą przepychali. Przede wszystkim radziłbym Ci zajrzeć do Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. No i czeka Cię i tak z małżonką rozmowa, czy będziecie chcieli się rozwieść bez orzekania o winie, czy z nią (udowodnienie winy może przeciągać sprawę). Musisz się przygotować na to, że rozwód z orzekaniem o winie będzie niezłą przeprawą, bo jak Ty masz dowody (a zakładam, że masz), ze ona Cię zdradza, to ona będzie Ci próbowała wyciągnąć co innego, że miala np. poczucie, że była zaniedbywana. Dlatego powiem Ci szczerze, że ja się nie bawiłem w to, która strona jest winna, tylko po prostu dogadaliśmy się, że nasze małżeństwo de facto przestało istnieć (oczywiście w sądzie i tak zrobiła z siebie ofiarę). Gorzej było jednak przy sprawie rozdziału majątku! Wtedy dopiero zaczęła się walka. I już wtedy wiedziałem, że będzie potrzebny mi adwokat Rozwód Łódź widziała na pewno nie jeden, ale tak burzliwe chyba rzadko się zdarzają. W każdym razie największa walka była o nasz dom. Proponowałem jej umowe notarialną, że zrzekam się dużego mieszkania w centrum miasta, jeśli ona pozostawi mi dom, ale jej to nie wystarczyło. Ostatecznie sąd w swojej madrości przyznał mi prawo do domu, jej zaś mieszkanie, jako, że ja wkładałem w niego dużo więcej finansów z własnych zarobków, a też wiadomo… wyrok musi być zasadzony bez krzywdy dla którejkolwiek ze stron.
#2016-10-28 07:07:56 

Kubańczyk

Użytkownik

Posty: 147

Skąd: Warszawa

Wiek: 37

Kolega też powinien uważać, żeby małżonka nie zechciała wystąpić z roszczeniami alimentacyjnymi. Może być tak, że jeśli jej status materialny znacznie się pogorszy , albo jeśli nie będzie mogła zrealizować swoich podstawowych potrzeb bez tych środków (czyli będzie w niedostatku). Może ona wówczas wystąpić do sądu z pozwem o alimenty. Ten obowiązek może ustać, jeśli np. Twoja obecna małżonka zdecyduje się wyjść ponownie za mąż (ale to też zależy od tego, jakby jej sytuacja się poprawiła).
#2016-10-28 08:51:45 

Witold

Użytkownik

Posty: 131

Skąd: Izbica

Wiek: 29

To i mnie pewnie czeka wynajęcie prawnika… Dzięki za informacje, trzymajcie się!
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015